Co mnie kręci i co mi smakowało podczas letniej degustacji austriackich win w warszawskim Vitkacu. Nie przywiązujcie się zbyt mocno do tej selekcji. Austria oferuje znacznie więcej win, których warto spróbować. Szukajcie, drążcie, ale uważajcie na zęby, bo czeka was naprawdę sporo kwasowości.

Wybierając wina do tego zestawienia, ograniczyłam do tych, które są produkowane maksymalnie nieinterwencyjnymi metodami i jednocześnie których nie ma (jeszcze) w Polsce. Bo w życiu nie ma lekko, że od razu wszystko na tacy. Ale może być przynajmniej ciekawie. Dlatego warto czasem ruszyć się z fotela i poeksplorować to, co inne kraje mają nam do zaoferowania. A że Austrię odwiedzić warto chociażby po to, żeby zaopatrzyć się w bagażnik wyśmietych win w okazycyjnych cenach, chyba nikogo nie muszę przekonywać. Natomiast jeżeli jest się importerem, może warto postarać się, aby co ciekawsze butelki pojawiły się nad Wisłą, hm?

1. Franz Anton Mayer Zweigelt Klassik Niederösterreich 2017

Nie jest to mój numer jeden, nie ma tutaj żadnego numeru jeden. W życiu bym nie przypuszczała, że spodoba mi się zweigelt, którego zbyt często w Polsce spotykałam pod postacią przyciężkiego dżemu z leśnych owoców. A tu proszę. Ten trzyma świeży fason, jest bardzo jędrny i mocno pieprzno-przyprawowy – myślę bardziej o mieszance suszonych ziół i przypraw korzennych. A wszystko w lekko strawnej i apetycznej formie.

2. David Harm Ried Hollenburger Schiefer Grüner Veltliner Niederösterreich 2017

Ten wyhodowany na mocno użelazionych glebach grüner jest subtelnie owocowy dojrzałymi morelami, ale tym, co świadczy o jego charakterze, jest mineralność i długa, słonawa końcówka.

3. Anita & Hans Nittnaus Manila Grüner Veltliner Burgenland 2017

Coś z zupełnie innej beczki. Soczysty, gęsty, pełen veltlinerowych owoców podniesionych do sześcianu. To wino jest świetnym wstępem dla osób zainteresowanych tematem win pomarańczowych dłużej macerowanych.

4. Anita & Hans Nittnaus Kalk & Schiefer Blaufränkisch Burgenland 2015

Częściej bardziej przypadają mi do gustu czeskie i słowackie frankovki, ale muszę przyznać, że ta jej austriacka ekspresja jest bardzo apetyczna. Tak jak nos jest zwiewny, tak usta są całkiem treściwe, wręcz mięsiste i soczyste z przewagą czarnych i czerwonych owoców.

5. Anita & Hans Nittnaus Pannobile Cuvée Burgenland 2015

Pełnokrwisty, ekstraktywny kupaż zweigelta i blaufränkischa. Oprócz apetycznego, mocnego owocu spod znaku czereśni i czarnych owoców, sporo w nim zadziornej pieprzności oraz dodających głębi i polotu nut suszonych ziół.

6. Schwarz St. Laurent Niederösterreich 2015

I znów mięsistość, ale tym razem ta spod znaku mięsa par excellence, takiego krwistego steka. Świetny gęsty czerwony owoc. Próbowałam też rocznika 2017, który w porównaniu ze swoim dwa lata starszym bratem, był niewyrośniętym podlotkiem, który na swój czas musi jeszcze cierpliwie poczekać. O ile nie zostanie wcześniej wyprzedany i wypity.

7. Schwarz Riesling Beerenauslese Niederösterreich 2011

Bardzo rzadko zwracam uwagę na słodkie wina, ale ten riesling okazał się absolutnym hitem. Strzeliście kwasowy i metaliczny. Zaskakująco odświeżający, na ile tylko może być odświeżające słodkie wino.

8. Schwarz Cabernet Sauvignon Premium

Schwarz najwyraźniej umie w świeżość. Mocna owocowa werwa, świetna struktura i sporo polotu. O cenę nie pytałam, ale austriacka klasa „premium” może sugerować, że w Polsce to wino raczej nigdy się nie pojawi.

9. Gruber 43 Zweigelt Kamptal 2017

Rzadko spotykam eleganckiego i nie przesadzonego zweigelta w różowej odsłonie, a przecież ten szczep ma świetny potencjał, żeby produkować z niego pełne charakteru i eleganckie róże, jak na przykład ten. Wyczuwalna jest mocna owocowa dominanta, ale nadmiernego cukru w nim nie uświadczysz – jest go ledwie nieco ponad 1g na litr.

Degustacja miała miejsce już jakiś czas temu, więc, drodzy importerzy, mam nadzieję, że w międzyczasie zdążyliście już zrobić pożytek z wizytówek zebranych tamtego dnia.

EPILOG

Odwiedziłam ostatnio Wiedeń, gdzie odbyła się kolejna edycja Orange Wine Festival, podczas której całkiem silną i treściwą reprezentację miała Austria. Oto jeszcze więcej osobliwości z tego kraju, których musicie spróbować, póki żyjecie i póki jeszcze wam się chce.

Quantum

Ja: To wino ma świetną strukturę, nie chcesz go trochę potrzymać, żeby zobaczyć, jak się rozwinie?

Winiarz: Nie no, co ty, nie mogę czekać, muszę sprzedawać.

J: Wiadomix. Wiesz, mówię to jako konsumentka, która pewnie chętnie odłożyłaby to wino na parę lat. Ciekawa jestem, jak ono dojrzeje, czy się wygładzi, czy taniny się zintegr…P
W:  JA CHCĘ, ŻEBY TO WINO BYŁO MOCNE, TANICZNE I DAWAŁO WP*****!!!!111jedenjeden \m/

Czyli wiecie. Taniny, zadziorność i tarmoszenie języka. Ale podoba mi się to!

Hirschmugl

Ich osobliwy cabernet blanc to feeria aromatów całego krzaczka pomidora, od korzeni, aż po sam soczysty owoc.

Schmelzer

 

Wina o aparycji równie gwiazdorskiej i bezkompromisowej, jak ich twórca. F***g metal.

Na jednej degustacji piłam za austriackie, a na drugiej – za swoje.

Reklamy