Shirazy 15 razy ~ Degustacja win ze szczepu shiraz/syrah

Ja wiem, zbliża się Sylwester, potem tanecznym krokiem przybędzie do nas karnawał – wypadałoby nie wypuszczać z ręki smukłego kieliszka wypełnionego jakimś dobrym winem musującym. A ja chcę pić syrah! Szczególnie zimą, kiedy temperaturę na zewnątrz chętnie zrównoważyłabym słońcem i rozgrzewającymi aromatami ukrytymi w winach zrobionych z tego szczepu, który poza Europą zwany jest shirazem. Zanurzmy się więc w tę zniewalającą mieszankę owoców, korzeni i ziół!

shiraz_syrah

Jedno niestety korkowe, ale za to 7 niezłych i 8 bardzo smacznych. Tak w kilku słowach mogłabym podsumować pietnastkę win, które zgromadził i otworzył nam Michał Misior na zorganizowanej przez siebie degustacji w ciemno. Opiszę Wam więc tę smakowitą ósemkę, którą z czystym sumieniem mogę polecić jako towarzyszy długich (choć już coraz krótszych) zimowych wieczorów.

alazaniaAlzania Navarra Syrah 2012
Okazuje się, że w słynącym z różowej garnachy hiszpańskim regionie syrah też może się udać! Wino z początku mocno owocowe, pieprzne i ziemiste, z czasem rozwija aromaty ziół, suchych liści i kwiatów. Nie trzeba jednak czekać z nim zbyt długo, bo po jakiejś godzinie aromaty tracą na intensywności. Ale kto by czekał godzinę przy takiej soczystości i fajnej strukturze? (Wine And You, 54 zł)

Salomon Estate salomonShiraz Finniss River 2012
Ten Australijczyk z kolei potrzebuje nieco cierpliwości. Na początek bowiem wszechogarnia nasze zmysły wanilią i dopiero po parunastu minutach układa się w ciekawą i – co najważniejsze – przyjemną kompozycję świeżych ciemnych owoców oraz nut ziołowego lekarstwa i rumu. Ma potencjał starzenia – wyraziste taniny są jeszcze nieco niesforne i odklejone od całości. (Mielżyński, 156 zł)

domaine_la_provenquiereDomaine la Provenquière Languedoc Syrah 2014
Wina z Langwedocji zyskują na jakości, ale nadal można znaleźć wiele butelek w rewelacyjnych cenach, czego przykład mamy właśnie na warsztacie. Fajny owoc podsypany kakao, niezbyt potężne taniny i delikatna słonawość na języku. Osoby uczulone na obecność francuskiej beczki lojalnie ostrzegam, że jest tu jej trochę, nie jest to jednak beczka nadmiernie się narzucająca. Ot, wszystko na swoim miejscu i tyle, ile trzeba. (Wine And You, 29 zł)

Mitolo Jestermitolo_jester Shiraz McLaren Vale 2012
Jedyne wino, którego proweniencję odgadłam bez pudła, ale nie ma się co dziwić – to jest Australian shiraz pełną gębą. Wyraźnie wyczuwalny aromat eukaliptusa towarzyszący mocnemu czarnemu owocowi i nutom ziemistym nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Wino jest jeszcze całkiem młodzieńcze i ma spore szanse na to, aby za parę lat pokazać bardziej złożony bukiet.
(Wine Avenue, 79 zł)

nine_stonesEvans Wine Company Nine Stones Shiraz Barossa Valley 2013
Kolejny Australijczyk, choć o nieco innej ekspresji, niż jego poprzednik. Wino jest rok młodsze, a jednocześnie bardziej wyważone i eleganckie. Dominują aromaty ziemiste, którym towarzyszy niezbyt rozbuchany owoc, w ustach podsypany szczyptą soli.
(Vininova, 56 zł)

Casa Silva Colchaguacasa_silva Valley Shiraz 2012
Tym razem shiraz w „ciepłym” stylu. Dużo się tu dzieje, pełno w tym winie czarnych i czerwonych porzeczek oraz cassis, jest też konfitura z owoców leśnych, wreszcie garść przypraw z dodatkiem lukrecji. Hedonizm w najczystszej postaci, choć nadal nie przesadzony.
(Wineonline, 69-79 zł)

echeverriaEcheverria Gran Reserva Colchagua Valley Syrah 2013
Pozostajemy w chilijskiej dolinie Colchagua i tu mamy kolejne „ciepłe” w charakterze wino, które przypadnie do gustu miłośnikom mięsno-warzywnych aromatów i smaków. Wyobraźcie sobie, że wywąchałam w nim kompozycję kojarzącą się z aromatami chili con carne. Dosłownie: duszona wołowina, mieszanka wszelkich możliwych papryk, fasola, pomidory, zioła. I właśnie z takim jedzeniem pijcie to wino!
(Vininova, 63,90 zł)

Rickety Bridgerickety_bridge Shiraz Western Cape 2010
Na koniec skaczemy do RPA, skąd pochodzi mroczny i dekadencki, ale nadal żwawy shiraz pachnący czarnymi owocami, starą, zakurzoną szufladą i gorzką czekoladą, a całą tę gęstą miksturę równoważy solidny kręgosłup kwasowości. Bardzo długi finisz. I mimo, że to wino ma już sześć lat, jest szansa, że czas jeszcze zadziała na jego korzyść.
(Wine Avenue, 79 zł)

Jak się okazało, najmocniejsza w sensie jakościowym była moim zdaniem reprezentacja Australii i przyznam, że było to dla mnie niemałe zaskoczenie. Spodziewałam się, że największe wrażenie zrobią na mnie butelki ze Starego Świata, tymczasem ledwie dwa wina z Europy były naprawdę warte uwagi. Jeżeli interesują Was pozostałe butelki, które degustowaliśmy tamtego wieczora (a przy okazji porównalibyście moje analizy organoleptyczne z wrażeniami moich znakomitych kolegów), przeczytajcie relacje Michała, Jurka i Roberta.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s