Za mało tannata! ~ Tour Bouscassé Madiran 2009 z La Vinotheque

Od znajomego przedstawiciela branży winiarskiej usłyszałam ostatnio opinię, że najlepiej sprzedają się wina z dwóch przedziałów cenowych: do 50 zł i od 100 zł w górę. Dlaczego? Ano dlatego, że cena około 5 dych to dla sporej części winopijcow maksymalna kwota, jaką są w stanie wydać na tak zwane wino „codzienne”. Natomiast wina za 100 zł i więcej ludzie kupują  z jednego powodu: bo ich na to stać. I tyle. Snobi i koneserzy z nieco zasobniejszym portfelem kupują radośnie te butelki, po które nie ma odwagi sięgnąć nikt inny. Nawiasem mówiąc, warto.

tour_bouscasse_madiran

Butelka madirana, o której chciałabym Wam dziś opowiedzieć, mieści się w tej niewygodnej, niechcianej i zaniedbanej sferze, o której wszyscy woleliby zapomnieć. A w ogóle najlepiej by było, gdyby w przedziale od 50 do 100 zł nie znajdowało się żadne wino. Skończyłyby się dylematy i nerwowe rozglądanie się to piętro niżej, to piętro wyżej po sklepowym regale. Tour Bouscassé od jednego z czołowych producentów z Madiran, Alaina Brumonta, kupiłam w warszawskiej winiarni La Vinotheque ze sporym rabatem (powszechnie dostępnym – pytajcie sprzedawcę), ale śmiem twierdzić, że normalna cena 75 zł w przypadku tego wina jest zupełnie…normalna.

Wino powstało w 2009 roku, więc można by przypuszczać, że będzie cokolwiek zmęczone. Nic z tych rzeczy! Zarówno w smaku, jak i w zapachu dominują soczyste owoce leśne spod znaku jeżyn, malin i porzeczek, wywąchałąm przy tym dymny, wędzony niuans podsypany świeżym oregano i miętą. W ustach żwawy początek i wyraźne, choć już aksamitne i dobrze zintegrowane z owocem taniny, wreszcie całkiem długi finisz podkręcony lekką goryczką. Ekspresja tego wina, choć złożona, jest jednak raczej zachowawcza – po madiranie spodziewałabym się cięższej artylerii wytoczonej na mój język.

Zwykle bowiem wina z Madiran są skoncentrowane i taniczne, według obecnych wymogów apelacji zawierające minimum 60% tannata, szczepu, który bardzo lubię i poszukuję. Wszyscy się chyba domyślają, skąd nazwa tej odmiany? A zatem, jak łatwo wydedukować, im mniej tannata w kupażu, tym mniej tanin. Natomiast obecność innych szczepów w blendzie urozmaica, ale jednocześnie nieco łagodzi wymowę wina. Tour Bouscassé zawiera jedynie 40% tannata, reszta to cabernet sauvignon (35%) i cabernet franc (25%). Wiemy więc, dlaczego ten kupaż nie miażdży i nie szarpie tak, jak by się chciało, weźmy pod uwagę też słuszny już wiek tej butelki. Jeżeli więc macie ochotę na coś eleganckiego, zrównoważonego i nadal świeżego, bierzcie śmiało.

Oczy: rubinowe

Nos: jeżyny, maliny, porzeczki, śliwki, pieprz, mięta, oregano, wędzonka

Usta: aksamitne taniny, wyraźny owoc, goryczkowy finisz, długie

Ogólna ocena: 5/7

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s