Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o bag-in-boxach, ale boicie się zapytać ~ Degustacja win typu bag-in-box

Po co nam wino w foliowej torbie ukrytej w papierowym kartonie, skoro wina w butelkach wyglądają bardziej seksownie? Tym bardziej, jeśli butelka jest zaopatrzona w korek, którego wyciąganie zakończone zmysłowym dźwiękiem, który tak lubimy? No cóż, na randkę wina w kartonie raczej nie weźmiesz. Demonstrując wybrance/wybrańcowi Twojego serca daleko idącą oszczędność, raczej nie zaskarbisz sobie jej/jego przychylności i o następnym spotkaniu możesz już prawdopodobnie zapomnieć. Lekką „siarą” wydaje się też być nalanie wina z kartonu nawet znajomym, prawda?

bag-in-boxDochodzimy więc do nieuchronnego wniosku, że wina w pudełkach są po to, aby tych pudełek nikomu nie pokazywać. Dzięki sprytnemu systemowi nie dopuszczania tlenu do środka opakowania podczas nalewania, takie wino ma nieco przedłużone życie. Służy więc ono do stania na restauracyjnym zapleczu w zaciszu ciemnej lodówki, aby gość, w razie zamówienia prostego „domowego” wina do obiadu, bez butelkowo-sommelierskich ceremoniałów dostał je od razu w kieliszku. Taki gość – broń Boże! – nie powinien też za bardzo dopytywać się o proweniencję owego wina. Interesować go może co najwyżej kraj, ewentualnie region, no, w najgorszym wypadku szczep, albo dominujący szczep, z którego powstało to winko.

Takich winek na degustacji zorganizowanej prze Michała „Wine Mike’a” Misiora w winiarni Pod Pretextem mieliśmy aż dziewiętnaście. I tak, z tych dziewiętnastu pudełek wspomnę tylko o pięciu, których jakość, przy wzięciu w duży nawias moich dotychczasowych winnych doświadczeń, była do przyjęcia.

campos_de_enanzoCampos de Enanzo Camportero Blanco Viura Navarra, importer: Kondrat Wina Wybrane
Bardzo lekka, limonkowo-jabłkowo-mineralna viura, która idealnie sprawdzi się jako orzeźwiający napój na upały. Nie pozostawia nieprzyjemnego posmaku, choć o długim, albo i nawet średnio długim finiszu nie ma tutaj mowy. W zasadzie nie mam zastrzeżeń. Cena: 55 zł/3l

rechsteinerAzienda Agricola Rechsteiner Blanco Veneto, importer: Wine Republic/Małe Duże Wina
Wino z włoskiego Veneto, ale styl tego kupażu sauvignon blanc i chardonnay przypomina nieco białe Bordeaux. Co oczywiście wychodzi in plus. Wszystko jest na miejscu: są przyjemne cytrusowo-jabłkowe nuty i jest też odpowiednio odmierzona kwasowość. Cena: 115 zł/5l

Cristo de la Vega Bianco, importer: Trezor Wines
Czego tu nie ma! Najpierw pieczone jabłko, w międzyczasie jakiś biszkopt, czy kruszonka, potem słodkie banany, a na końcu apteczno-bandażowe niuanse… Wszystko odpowiednio kwasowe i zakończone metalicznym posmakiem i powiem Wam, że ta wybuchowa mieszanka nie wszystkim przypadła do gustu, nie musi przypaść do gustu również Wam, ale na mnie zrobiła pozytywne wrażenie. Cena: 50 zł/3l

ardecheLes Vignerons Ardechois Grenache Blanc/Sauvignon Blanc, importer: Winnice.eu
To wino z kolei pokazuje więcej egzotycznego owocu spod znaku bananów czy ananasa, cytrusowa kwasowość utrzymuje się jednak na właściwym poziomie. Bardzo uniwersalny i przyzwoity popitek, który będzie pasował do wielu potraw. Cena: 62,50 zł/3 l

cristo_de_la_vegaCristo de la Vega Tinto, importer: Trezor Wines
Jedyne czerwone wino, o którym można było powiedzieć, że nie trąca chemią i smakuje czymś więcej niż najszerzej rozumianym czerwonym wytrawnym winem. Smakuje natomiast jak szeroko rozumiane tanie czerwone wytrawne wino z hiszpańskiego interioru – całkiem soczysty owoc z nieodłączną buraczkową nutą. Ale ja lubię tego buraczka. Cena: 50zł/3 l

Jak się okazało, pod względem pijalności białe wina wzięły górę nad czerwonymi, tak więc zamawiając w restauracji wino „domowe”, celujmy raczej w te białe. Istnieje bowiem większe prawdopodobieństwo, że trafimy w coś, co nie uprzykrzy nam posiłku. Poza tym, zarówno białe, jak i czerwone wina mogą nieźle sprawdzić się jako baza orzeźwiających letnich szprycerów, które tak lubimy. Mimo wszystko jednak jestem zwolenniczką neutralnych nośników napojów i żywności i pomimo dużego luzu, z jakim podchodzę do sfermentowanego soku z winogron, nie uśmiecha mi się mimo wszystko picie wina, które miało kontakt ze sztucznym tworzywem.

Cbag-in-boxo rozczarowujące, cena wielu degustowanych w Pod Pretextem win w przeliczeniu na litr wcale nie była taka niska. Wybór wina – w butelce, czy w pudle – pozostawiam więc samym winopijcom. Tak samo, jak pozostawiam Wam wybór, czy na randce postawić kieliszek „wina domowego”, czy też jednak jakiegoś bardziej sprecyzowanego. Jednocześnie apeluję do sumienia importerów, aby uważniej sprawdzali jakość win, które mają zamiar sprowadzać, nawet jeśli jest to „tylko” winko typu bag-in-box. Te wina szturmują obecnie rynek i to właśnie one – przynajmniej w dużej mierze – są przyszłością gastronomii. Pilnowanie ich jakości z pewnością wyjdzie importerom na dobre, a i nie narazi na szwank długiego i żmudnego procesu szerzenia wśród Polaków kultury picia wina.

Na temat pięciu najlepszych win degustacji bag-in-boxów napisał na swoim blogu Jurek, a opisu całej dziewiętnastki podjął się sprawca całego zamieszania – Michał.

Dzięki z miłe i pouczające spotkanie!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o bag-in-boxach, ale boicie się zapytać ~ Degustacja win typu bag-in-box

  1. Pingback: Fonvene blanc Ardèche IGP czyli wino z Bag-in-box raz jeszcze | Winne okolice

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s