Co cukier może zrobić z winem i człowiekiem ~ Degustacja win słodkich w Winkolekcji

Upalne lato raczej nie kojarzy się Wam z piciem słodkich win, prawda? Pozwólcie, że jednak Was do tego ponamawiam. Kilka tygodni temu odświeżyłam sobie wiedzę na temat słodkich win i muszę przyznać, że połączenia z odpowiednimi lekkimi przekąskami wcale nie sprawiły, ze zaczynające właśnie swoje panowanie czerwcowe upały były jakoś bardziej uciążliwe.

Kolejną edukacyjno-rozrywkową degustację w warszawskim wine barze Winkolekcja tradycyjnie poprowadził Sławek Chrzczonowicz. Zdegustowaliśmy osiem butelek z różnych zakątków Europy. Niektóre z nich okazały się naprawdę wyjątkowe. Oto moje wrażenia z tego pełnego słodyczy i różnych innych doznań Eurotripu.

Araldica Moscato d’Asti DOCG 2015moscato_dasti
Skoro pijemy Moscato d’Asti, to znaczy, że jesteśmy w słynnym włoskim Piemoncie. To słodkie wino charakteryzuje się niską zawartością alkoholu – zaledwie 5,5%, która, wraz ze 150 gramami cukru na litr została osiągnięta dzięki szybkiego zatrzymaniu fermentacji poprzez obniżenie temperatury wina. W taki sposób powstało lekkie, aromatyczne i lekko musujące wino, w którym znajdziemy mnóstwo owocu: gruszek, moreli, brzoskwiń, bananów i jabłek. Jednocześnie jest zrównoważone – sporą ilość cukru równoważy odpowiednia kwasowość. To wino idealnie nadaje się do popijania lekkich deserów owocowych, ale solo – dlaczego nie? Bardzo dobra relacja ceny do jakości. Cena: 43 zł

chateau_puy-servain_cotes_de_montravelChâteau Puy Servain Côtes de Montravel AOC 2015
Przenosimy się do Francji, skąd mamy stuprocentowe sémillon, czyli szczep znakomicie nadający się do przerobienia go na smakowite słodkie wina. W apelacji Montravel podwyższoną ilość cukru otrzymuje się dzięki wykorzystaniu winogron dotkniętych szlachetną pleśnią, czyli botrytis cinerea. To wino nie ma jednak aż tak wysokiej zawartości cukru, jak jego poprzednik, bo w litrze jest go „tylko” 50-60 g/l. Jest też całkiem subtelne w smaku, dominują słodkie cytrusy, brzoskwinie i ananasy, wyczuwalna jest charakterystyczna nuta botrytisu. To wino tak jak poprzednie, polecam do deserów owocowych, ale również lekkich sałatek, czy serów pleśniowych. Cena: 39,90 zł

Château Puy Servain Haut-Montravel AOC 2010chateau_puy-servain_haut-montravel
Jesteśmy nadal w regionie Montravel, jednak w podapelacji o wyższej randze. Ma to odbicie w cenie, ale nie mam do niej żadnych zastrzeżeń, bo jakość tego złocistego wina całkowicie się broni. Bogaty bukiet zawiera nuty botrytisowe, cytrusowe, kwiatowe, kojarzące się z rozgrzaną słońcem łąką i sianem, a całą tę mieszankę urozmaica wyraźnie wyczuwalne ziołowe, wręcz apteczne podbicie. Cukru jest też dwa razy więcej, niż w winie z sąsiedniego Côtes de Montravel, bo aż 125 g/l. Wysoka kwasowość i te nieco „dzikie” smaki i zapachy sprawiają, że pokusiłabym się o określenie tego wina jako „charakternego”. Nie jest co prawda aż tak łatwe w odbiorze, z drugiej jednak strony zadowoli bardziej wymagających poszukiwaczy. Cena: 60 zł

Domaine des Marronniers Gewurztraminer Vendanges Tardives Alsace AOC 2007
Zostajemy we Francji, gdzie suniemy na samiuteńki wschód kraju, czyli do Alzacji. W przypadku tego wina wyższa ilość cukru (80 g/l) została osiągnięta dzięki wykorzystaniu przejrzałych owoców winogron z późnego zbioru. Ta interpretacja słodkiego gewurztraminera (którego butelka szybko się gdzieś na degustacji ulotniła – oto zdjęcie ze strony importera) jest bardziej dojrzała – miodowo-korzenna, z różanymi niuansami, ale jednocześnie pełna słodyczy spod znaku suszonych owoców. Wino jest miękkie, ale z przyjemną goryczkową końcówką. Przyjemność będzie jeszcze większa, jeśli zagryziemy je serem pleśniowym albo bogatym deserem. Cena: 190 zł

oremus_samorodni_tokajOremus Tokaji Szamorodni 2012
Dla wielu winopijców Oremus to marka-pewniak. Słodki furmint z Tokaju z tej znanej węgierskiej winiarni nie zawiódł i tym razem. To wino również powstało winogron częściowo dotkniętych szlachetna pleśnią, której aromat da się wyczuć wraz z całym bogactwem cytrusów, owoców egzotycznych, kwiatów i orzechów laskowych. Cukru ten furmint ma dwa razy więcej, niż poprzednie wino, bo około 110 gramów na litr. Ma jednak na tyle wysoką kwasowość i pewien nowoczesny sznyt, że pije się je niebezpiecznie łatwo. Warto też potrzymać je parę lat – ma potencjał, aby rozwinąć się w naprawdę poważne wino. Cena: 79 zł

alvear_moscatelAlvear Moscatel Montilla Moriles DO
Z Węgier lecimy do gorącej Andaluzji, gdzie w apelacji Montilla Moriles wytwarza się słodkie wina wzmacniane w taki sposób, że fermentacja jest zatrzymywana przez dolanie do wina destylatu winnego. Otrzymujemy wino zawierające 15% alkoholu i przypadku tego moscatela mamy prawdziwą bombę. Mając zaskakująco przystępną cenę jest elegancki i rasowy, pełen nut kwiatów, również tych suszonych, a także kandyzowanych pomarańczy i zwiędłych liści. W ustach wino jest bardzo przyjemne i gładkie, z ładnie ukrytym alkoholem. Cukru mamy tu 195 gramów na litr, Alvear jest więc cielisty, ale jednocześnie finezyjny i gładki. Sprawdzi się z owocowymi deserami, choć myślę, że warto spróbować go też z wszelkimi serami pleśniowymi. Mój faworyt w tej kategorii cenowej. Cena: 37 zł

La Calonica Vinsanto di Montepulciano DOC 1998la_calonica_vinsanto_di_montepulciano
Opuszczamy Andaluzję i płyniemy do Włoch, do słynnej apelacji Montepulciano, gdzie słodkie wina tradycyjnie wytwarza się z długo i powoli suszonych winogron – w tym przypadku mamy mieszankę odmian malvasia bianca (70%), trebbiano toscano (20%) i grechetto (10%). Metodę produkcji tego vinsanto zwiemy passito i jest ona tyleż czasochłonna, jak pracochłonna. Wino uzyskane w taki sposób musi mieć więc swoją cenę, zasługuje też na specjalne traktowanie. Pijmy je powoli i z namysłem, bo spędzenie kwadransa w kieliszku to dla tego bursztynowego vinsanto stanowczo za mało. Z początku wyczuwamy mocne nuty orzechów laskowych i czekolady, potem pojawiają się nuty owocowe spod znaku suszonych winogron i fig oraz konfitury z waniliowo-miodowym tłem. Tak, jak poprzednik, to wino również ma 15% dobrze wkomponowanego alkoholu. Pijcie je do tart i ciast z owocami albo…jako samodzielny deser. Cena: 229 zł

passadouro_port_tawny_reservaPassadouro Tawny Porto DO
Wracamy na Półwysep Iberyjski i nasz słodki Eurotrip kończymy w Portugalii. Czas na porto! Passadouro było jedynym czerwonym winem, jakie mieliśmy na degustacji. Myślę, że fani porto tawny będą usatysfakcjonowani. Znajdziecie w nim wyraźne aromaty orzechów włoskich, ale też dużo dojrzałego, choć chylącego się już ku konfiturowemu charakterowi czerwonego owocu, przede wszystkim wiśni. Daje się w tym winie wyczuć pewną pikanterię, jest jednak dość przyjazne, o dobrej kwasowości i gładkim taninom. Słodkie porto, jak to słodkie porto, można pić bez niczego, a jeśli z czymś, to najlepiej z pleśniowymi serami. Cena: 69 zł

To była świetna lekcja na temat win, które stają się coraz bardziej niszowe, szczególnie w sezonie wiosenno-letnim. Warto jednak, abyśmy odczarowali w końcu słodkie wina, bo wcale nie muszą być przytłaczające, a wręcz świetnie sprawdzą się nawet do owocowych deserów i sałatek, które właśnie goszczą na naszych stołach. Dobrze było sobie jeszcze raz dokładnie przypomnieć na miarodajnych przykładach, jak wyglądają różnice między słodkimi winami z poszczególnych zakątków Europy. I potwierdzić, że – na szczęście – słodkie wino słodkiemu winu nierówne.

Organizatorowi bardzo dziękuję za zaproszenie na degustację!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s