¡Per aficionados! ~ Degustacja win z Kastylii i León

Uwielbiam takie wydarzenia, jak to, o którym Wam opowiem, bo odkryłam dwa nowe rdzennie hiszpańskie szczepy. Co ciekawe, próbowałam też win z dobrze znanych i popularnych odmian zarówno białych, jak i czerwonych winorośli. Jednak ich kastylisko-leóńskie interpretacje trochę odświeżyły mi obraz win z tej części Hiszpanii. Utwierdziłam się też w przekonaniu, że w znakomitej większości apelacji winiarskich najlepiej sprawdzają się jednak rdzenne szczepy winorośli.

Gorąca Kastylia kojarzy się z mocnymi, niekiedy potężnymi winami z owocem, który w najlepszym wypadku smakuje jak dobra konfitura, a w najgorszym – jak rozgotowany kompot albo nawet jego odległe wspomnienie. Wydaje się w każdym razie, że rzadko możemy spotkać wino soczyste i z werwą. Nie jesteśmy jednak tak zupełnie w centrum kraju, ale nieco bardziej na północ – po sąsiedzku z północną Portugalią, Krajem Basków (czyli moimi wymarzonymi enoturystycznymi destynacjami) oraz słynnym regionem Rioja. Nasuwają się Wam jakieś skojarzenia? Nieco wyżej położone, górzyste tereny, lokalne mikroklimaty i odczuwalny łagodzący tę iberyjską spiekotę wpływ Atlantyku. Takie warunki pozwalają winorośl na utrzymanie w spokojnie dojrzewających owocach bardzo pożądanej kwasowości, dzięki czemu wina są bardziej zbalansowane. I właśnie balans przyświecał moim poszukiwaniom na zorganizowanej przez Junta de Castilla y León degustacji, która miała miejsce na Mysiej 3. I tak znalazłam go, znalazłam nawet coś więcej. Oto aż osiemnaście godnych uwagi win od dziewięciu producentów.

Bodegas Avelino Vegas
Montespina Verdejo Rueda DO 2015
Pierwsze wino pochodzi z Ruedy, ojczyzny verdejo, które rośnie tu na twardych, bogatych w żelazo i wapń glebach. Rodzaj podłoża i wyraźny fuentespinakontynentalny klimat z gorącymi dniami i chłodnymi nocami sprawiają, że białe verdejo ma szansę rozwinąć bogate bukiety przy zachowaniu odpowiedniej kwasowości i świeżości. I taka właśnie jest ta urocza mieszanka słodkich i soczystych tropikalnych owoców przysypanych płatkami pachnących białych kwiatów. W ustach przyjemnie słonawe, odpowiednio kwasowe i długie – bardzo długie. Chce się pić i pić!
Montespina Sauvignon Rueda DO 2015
Styl tej interpretacji sauvignon blanc z Ruedy jest europejski, przez co rozumiem okołobordoskie , bardziej eleganckie klimaty, niż nowozelandzką zieloną sałatkę. Nie brak tu jednak właściwych dla SB egzotycznych nut rodem z ciepłych rejonów Europy. Bardzo udane lokalne oblicze wina zrobionego z międzynarodowego szczepu.
Fuentespina Tempranillo Ribera del Duero DO Reserva 2011
Bardzo Poważne Tempranillo. Dojrzały, ale nie ugotowany ciemny owoc, do tego wyraźnie zaznaczone, ale aksamitne taniny oraz eleganckie i raczej pieszczące niż drażniące podniebienie beczkowe nuty. W dużej mierze jest to zasługa kombinowanego dojrzewania win składowych – części we francuskim i części w amerykańskim dębie.

Bodegas Resalte de Peñafiel
Resalte Expresión Tempranillo Ribera del Duero DO 2010
resalte_expresionSześcioletnie, ale jakże młodzieńcze wino! Jest równie dobrze ułożone, jak jego poprzednik, ale owoc ma jeszcze świeży i jeszcze bardziej soczysty, choć garbniki wygładzone już nieco wiekiem. Spokojnie może poczekać jeszcze kilka lat, ale po co? Tym razem Winny Spekulator wiedział, co robił, kiedy przyznawał te 93 punkty.

Cellarmasters
Valleoscuro Rosado Prieto Picudo & Tempranillo Valles de Benavente DOP 2015
Tym razem nowo narodzony blend prieto picudo i tempranillo, który już mając roczek jest charakterny – dominanta jak na razie położona jest na kwaśne jeszcze wiśnie i czereśnie przyprószone ziołami i suszonymi kwiatami. Mamy więc obietnicę całkiem poważnego i cielistego wina. Warto poczekać kilka lat i zobaczyć, jak się rozwinie.
Otero Prieto Picudo Valles de Benavente DOP Crianza 2009
Kolejne wino z potencjałem, choć ma już siedem lat. Jednocześnie endemiczny leóński szczep prieto picudo to jedno z moich odkryć dnia – o ile dobrze pamiętam, jak dotąd nie miałam z nim do czynienia. Zaskakująco świeże, z wyrazista kwasowością i niepodrabialnymi, choć kojarzącymi się z sant laurentem czy frankovką nutami kwaśnych owoców leśnych. Wino ma tyle werwy, że pozwoliłabym mu podejrzewać jeszcze kilka lat.

Leyenda del Páramo
El Rescatado Blanco Albarín Blanco Vino de la Tierra Castilla y León 2015el_rescatado
Szczep albarín blanco to odkrycie numer dwa, jego ojczyzną jest również region León. Muszę zresztą powiedzieć, że pan Pedro Gonzalez Mittelbrunn  – współzałożyciel winnicy Leyenda del Páramo zdobył moje serce swoją pasją oraz bezkompromisowym i terroirystycznym podejściem do tworzenia swoich win. Warto dodać, że winiarnia jest w León pionierem w produkcji organicznych win ze szczepów albarín blanco i prieto picudo. Białe El Rescatado to organiczne wino z dobrym ciałem i porządną kwasowością, pachnące specyficznie skórką pomarańczy, kwaśnymi cytrusami, propolisem i skąpaną w upalnym słońcu łąką – skojarzenia z winem pomarańczowym jak najbardziej na miejscu. Wino dla odkrywców.
El Aprendiz Blanco Albarín Blanco Tierra de León DO 2015
el_aprendiz
To wino już nie jest organiczne i – być może z tego właśnie powodu – jest okrąglejsze, gładsze i generalnie bardziej „przyjazne” dla nie poszukującego zbyt mocnych wrażeń winopijcy. Więcej w nim też kompleksowości, jednak pewien surowy nerw charakterystyczny dla albarín blanco jest też dość wyraźnie odczuwalny.
Flor del Paramo Prieto Picudo Vino de la Tierra Castilla y León 2015flor_de_paramo
Ponownie wino nieorganiczne, tym razem czerwone. Charakterne i dość cieliste, z mocnym akcentem położonym na kwaśne leśne jagody. Kolejny dowód na to, że prieto picudo to szczep z ogromnym potencjałem starzenia.
El Rescatado Tinto Prieto Picudo Vino de la Tierra Castilla y León 2015
Wracamy do win organicznych i – co ciekawe – odwrotnie, jak w przypadku win białych – to organiczne prieto picudo okazało się nieco bardziej wygładzone niż jego nieorganiczny brat. Jest pełniejsze i bardziej cieliste, co może nam sugerować, że „czysta” uprawa i winifikacja właśnie tego szczepu może dać najlepsze efekty.

Loess
Loess Collection Tinta del Pais Ribera del Duero DO 2011
Tinta del pais, czyli tempranillo. W tym przypadku wino spędziło minimum 24 miesiące w nowym dębie francuskim, co jest wyraźnie odczuwalne, jednak nie ma mowy o przebeczkowaniu. Jest za to potężne ciało, nuty balsamiczne z owocem dojrzałym, ale kierującym się już w stronę konfitury. Ribera del Duero wysokiej klasy.

Rodríguez Sanzo
Parajes Verdejo & Viognier
Vino de la Tierra Castilla y León 2011
Ciekawostka od winiarza-eksperymentatora, pana Javiera Rodrígueza. Z mieszanki lokalnego verdejo i rodańskiego viogniera powstało piękne, cieliste i ładnie podkreślone beczką wino, którego soczysta cytrusowość sprawia, że jednocześnie bardzo dobrze się pije. Dodam, że o rok młodsze wino również ujmuje bogatym bukietem i tostowymi nutami, ale ze względu na fakt, że 2012 był stosunkowo chłodny, jest wyraźnie lżejsze.
Lacrimus Apasionado Rioja DOCa 2015
lacrimus_apasionado
Kolejny ewenement, bo Lacrimus to pierwsza w historii Rioja z winogron, których część została wysuszona. Jakieś skojarzenia Amarone? Bardzo trafne! Dzięki tej metodzie mieszanka tempranillo (75%) i graciano (reszta) nie jest ani przytłaczająca, ani dżemowa. Można jednak znaleźć w nim pewną powagę, choć ma zaledwie rok. Dewizą winiarza jest uzyskanie win niekoniecznie potężnych, ale przede wszystkim eleganckich i to się panu Javierowi doskonale udaje.
Terras de Javier Rodr
íguez Tinta de Toro DO 2012
To tempranillo (zwane też tinta de Toro) terras_de_javier_rodriguezpowstało z owoców pochodzących z ponad 130 letnich, jeszcze przedfilokserowych krzewów, a więc mamy tu jeszcze jedno wyjątkowe wino. Co ciekawe, krzewy te nadal nie mają amerykańskich podkładek, bo rosną sobie bezpiecznie na piaszczystych glebach. Mamy więc wino mocno owocowe, ale nadal eleganckie, jedwabiste, z dobrze ułożonymi, krągłymi taninami. Kociak.

Rojo Exporta
Musai de Tinto Roa Tempranillo Ribera del Duero DO 2011
Wracam do Ribera del Duero. Tym razem stuprocentowe tempranillo w swojej „liściastej” odsłonie, ale nie mam tu na myśli niedojrzałości. Pewne „zielone” nuty są tu wyczuwalne, ale w tym winie dominują przede wszystkim suszone liście, zioła i nadal świeży owoc spod znaku czereśni i porzeczek. W ustach doskonała równowaga kwasowości, soczystego owocu i gładkich już tanin. Ciekawe wino, z pewnością warte spróbowania.
Val de Heras Prieto Picudo
Vino de la Tierra Castilla y León 2015
val_de_heras
I znów mamy moje ulubione prieto picudo, tym razem w nieco mniej zadziornej odsłonie. Soczystemu owocowi towarzyszą bowiem szlachetne aromaty suszonych ziół i tabaki oraz ułożone już garbniki. To ciekawe, bo wino jest przecież młode, na dodatek powstało w tej samej apelacji, co zgoła inne w stylu wina z Leyenda del Páramo. Mamy więc dowód na to, jak dużą rolę w kreowaniu charakteru wina odgrywa inwencja winemakera.

Soto del Vicario
Altos de San Clemente Menc
ía Bierzo DO 2011
Perełka z Bierzo i jednocześnie perełka wśród obecnych na degustacji win z czerwonego szczepu mencía. Ze względu na bliskość Atlantyku, Bierzo to region znacznie chłodniejszy niż reszta obszaru Kastylii i León. Również gleby są inne – nie dominują tu gleby bogate w wapń, ale granity i łupki. Wszystkie te czynniki sprawiają, że wina są intensywnie owocowe, a jednocześnie lekkie i z mniejszą ilością alkoholu. I właśnie taka jest ta mencía – soczyście owocowa z delikatną ziemistą nutą i dojrzałymi, gładkimi taninami.

Vinos Malaparte
Malaparte Montón de Pinas Tempranillo
Vino de la Tierra Castilla y León 2010malaparte
Ogromnie mnie zaskoczyło, że to dość poważne w charakterze, ale nadal przyjemne i zrównoważone wino ma aż…15% alkoholu! Ta cyferka jest naprawdę dobrze ukryta pod warstwą soczystego owocu, li tylko trącającego konfiturą. Wino jest podkreślone pieprzno-ziołowymi nutami i dębowym tłem. No i słodki, taniczny finisz, który się nie kończy.

Uff…! Dwunastu producentów to nie jest znów tak wielka liczba dla zaprawionej w bojach ćmie degustacyjnej, którą jest autorka niniejszej relacji. A jednak z niemałym trudem zdecydowałam się na opis zaledwie (sic!) osiemnastu win. Gdybym wybrała jeszcze mniej, wyrządziłabym krzywdę temu czy innemu winemakerowi, który z pasją w oczach opowiadał o swoich – często wyjątkowych – butelkach. Nie brakowało też oczywiście zorientowanych na sprzedaż złotoustych specjalistów od marketingu prezentujących wina, które, po pierwsze – nie broniły się jakością, a po drugie – o których ten czy ów handlowiec miał ledwie zalążkową wiedzę. Tymże specom od sprzedaży jestem wdzięczna za ułatwienie mi pracy, choć – oczywiście – to nie prezentujący byli tamtego dnia najważniejsi, ale przedmioty ich prezentacji, które w dużej mierze zrobiły na mnie jak najlepsze wrażenie.

A organizatorom bardzo dziękuję za zaproszenie!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “¡Per aficionados! ~ Degustacja win z Kastylii i León

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s