W krainie trzech wiatrów ~ Trivento Tribu Torrontés Mendoza 2013 z Leclerca

Jeżeli rozmawiamy o winie z supermarketu, to w temacie ceny musimy sobie jasno powiedzieć, że brakuje mu zaledwie czterech groszy do osiągnięcia słynnej, dla niektórych nieprzekraczalnej granicy trzech dych. Warto jednak zbliżyć się do tej granicy i wydać 29,96 zł, bo w tym przypadku będzie to bezpieczny krok. W każdym razie ja tyle wydałam podczas małego winobrania w ursynowskim Leclercu.

tribu

Słomkowo-zielony kolor zapowiadał młodość, świeżość i rześkość. I takie właśnie to wino okazało się w nosie, gdzie znalazłam cytrynę, limonkę i skórki tychże, a także lekkie muszkatowe nuty z pieprznym i kwiatowym podszyciem. Co do kwiatów, to kontretykieta chwali się aromatami róż i fiołków. Być może Wam faktycznie nasuną się takie skojarzenia, ale ja jakoś aż tak eleganckich niuansów nie wykryłam. W smaku dostajemy podobną dawkę doznań: limonka wraz ze skórką, do tego wyrazista kwasowość, pieprzne tło i leciutkie musowanie na języku. Trzeba przyznać, że nieźle złożone jak na niecałe trzy dychy. A do tego bardzo pijalne i orzeźwiające.

Po dłuższym czasie mamy wino z Argentyny! Rzadko piszę na blogu o butelkach z tego kraju, bo najczęściej przewijają się u mnie Włochy, Francja albo Hiszpania. (Swoją drogą, blogowi stuknęły już 3 latka i może czas na jakieś podsumowanie? Najpopularniejszy kraj, najchętniej opisywany szczep… Może wezmę się za to któregoś dnia. Ale wracając do Tribu.) Jesteśmy w Mendozie, najważniejszym regionie winiarskim Argentyny. To właśnie ten obszar owiewają tytułowe trzy wiatry, a każdy z nich ma swoją nazwę i wpływa na winnice w inny sposób. Wiejący z bieguna południowego Polar chłodzi rozgrzane słońcem powietrze, Sudestada z południowego wschodu niesie wilgoć i opady, a ciepły Zonda łagodzi wpływ dwóch poprzednich. W butelce mamy Torrontés – aromatyczny argentyński szczep, który rośnie tu na wysokości około 1100 m n. p. m. Pełne słońca, ale przewiewne i wysoko położone siedlisko nie pozwala rozwinąć się pleśni i innym chorobom, a także zdominować składu winogron rwącemu się do rozwoju cukrowi, pozostawiając sporo miejsca bardzo pożądanej kwasowości. Winiarnia Trivento jest dużym producentem, robiącym wina zarówno tanie, jak i te z nieco wyższej półki. Z kolei właścicielem tejże jest chilijski kolos – Concha y Toro. Brzmi znajomo? I pewnie zazwyczaj smakuje? Polecam sprawdzenie kolejnej etykiety z tej wielkiej południowoamerykańskiej stajni. Wino dostaje mocną czwórkę, bo w tej cenie jest zupełnie przyzwoite.

Oczy: słomkowo-zielone

Nos: skórka limonki, skórka cytryny, limonka, cytryna, muszkat, kwiaty, biały pieprz

Usta: limonka, skórka limonki, kwasowość, biały pieprz

Ogólna ocena: 4/5

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s