Między dwoma morzami, między dwiema etykietami ~ Porównanie dwóch białych win z Entre Deux Mers z Lidla

Może natknęliście się w ostatnim czasie w Waszym Lidlu na pewną zagwozdkę. Tą zagwozdką są znajdujące się w pozycji półleżącej dwa białe wina z niemal identycznymi etykietami, pochodzące z tej samej bordoskiej apelacji, czyli Entre-Deux-Mers. Jedyną w miarę zauważalną różnicę znajdziecie między cenami, która wynosi całą złotówkę. Wino numer jeden kosztuje 17,99 zł, wino numer dwa – 16,99 (ja je kupiłam nawet już za 11,99 zł, ostatnie butelki były w promocji). Zaintrygowana całą tą sytuacją postanowiłam sprawdzić, czy wina czymkolwiek się różnią, a jeśli tak, to czym, oprócz ceny.

entre-deux-mers-lidl

L’Horizon Entre-Deux-Mers 2013

To może najpierw L’Horizon Entre-Deux-Mers 2013 kosztujące 17,99 zł. Kolor słomkowy, a zapachy spod znaku cytrusów (cytryna, limonka, grejfrut i pomelo) oraz mokrej kredy, z delikatnie zaznaczonymi kwiatowymi niuansami. W smaku podobna kompozycja, porządny ładunek kwasowości i tak lubianego przeze mnie słonawego posmaku. Wino ma wszystko ładnie poukładane, dzięki czemu mamy bardzo dobrą relację ceny do jakości. Doskonałe towarzystwo dla kozich serów, ostryg i innych lekkich potraw z owoców morza, a także ryb sauté. Butelka jest idealna na lato, a to, jak widzimy, postanowiło jeszcze nas porozpieszczać. Jeśli traficie na to wino w Waszym Lidlu, warto je kupić. Zasłużona czwórka w pięciostopniowej skali.

Chateau Gros Chêne Entre-Deux-Mers 2013

Chateau Gros Chêne Entre-Deux-Mers 2013

Wino numer dwa – Chateau Gros Chêne Entre-Deux-Mers 2013 od tego samego producenta kupiłam w moim Lidlu w promocji za 11,99 zł, pierwotnie kosztowało 16,99 zł. Różnica w jakości to na pewno więcej niż złotówka. Identyczne w kolorze i prawie identyczny bukiet wskazują na to, że kupując większą ilość butelek bardziej opłaci się wybór tego wina. No i to magiczne, tak uwielbiane przez konsumentów słówko: chateau. Nie dajcie się zwieść. Kwasowość jest naprawdę wysoka – znacznie wyższa, niż w poprzednim winie, co sprawia, że Chateau Gros Chêne może wielu winopijcom zwyczajnie nie smakować, do tego jest bardziej kłopotliwe w sparowaniu go z jakąś potrawą. Być może da radę sałatce z wyrazistym winegretem, ewentualnie tłustej rybie w sosie, albo – z drugiej strony – ostrygom skropionym sokiem z cytryny. Można zaryzykować, ale temu winu postawię naciąganą trójkę.

W kontekście tych dwóch win warto powiedzieć parę słów o bardzo fajnej apelacji, czyli Entre-Deux-Mers. Jej nazwa dosłownie oznacza: „Między Dwoma Morzami”, a wzięła się stąd, że ten największy bordoski podregion leży między dwiema dużymi rzekami – Dordogne i Garonne, które w pewnym momencie łączą się ze sobą pod Bordeaux, tworząc wielką Żyrondę, wpadającą dalej do Zatoki Biskajskiej. Jest to trochę niedoceniany sąsiad dwóch bordoskich regionów – Lewego i Prawego Brzegu (Żyrondy), skąd pochodzą wielkie czerwone francuskie wina, które zagarnęły dla siebie niemal całą sławę. A Entre-Deux-Mers jest niedoceniany niesłusznie, bo jeśli znajdziecie jakieś wino stamtąd, to po pierwsze, będzie zazwyczaj w przystępnej cenie, a po drugie – jest bardzo duża szansa, że nie będziecie zawiedzeni jego jakością. A chodzi tu konkretnie o wina białe, bo tylko takie są produkowane pod nazwą tej apelacji. W regionie rosną też czerwone winogrona, ale nazwa Entre-Deux-Mers nie może pojawić się na etykiecie czerwonego wina – co najwyżej szersza klasyfikacja – Bordeaux Superieur.

A jeśli białe wina, to z trzech aromatycznych szczepów: Sauvignon Blanc, Sémillon i Muscadelle w różnych kombinacjach. Sauvignon Blanc wnosi do blendu przede wszystkim kwasowość oraz trawiaste i owocowe aromaty, natomiast dwie pozostałe odmiany dodają winom alkoholu i ciała, które odczuwamy jako pewien ciężar na języku. Taki styl to w największe mierze zasługa klimatu z wyraźnym wpływem Oceanu Atlantyckiego. Gleby są dosyć zróżnicowane – od gliniasto-wapiennych do żwirowych, przez co style win z poszczególnych siedlisk mogą się nieco od siebie różnić. Jednak najogólniej rzecz biorąc, wina z Entre-Deux-Mers są świeże, owocowe, ze znaczną kwasowością i pewną dozą ciała. Lepszym reprezentantem tego przyjemnego regionu jest wino numer jeden, czyli L’Horizon, które z czystym sumieniem mogę Wam polecić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s