Piwnica numer cztery ~ Nieformalna degustacja Felső-Magyarországi Cuvée, pub VINYL, 24.10.2014

Odkopałam notatkę z października, którą sporządziłam na kolanie sącząc ze szklaneczki kupaż przywieziony z jednej z wielu Egerskich winiarni przez bywalca mojego ulubionego białostockiego pubu VINYL. W Szépasszony Völgy, czyli Dolinie Pięknej Pani wino sprzedaje się zarówno w szklanych butelkach, jak i plastikowych kontenerkach. Ten kupaż chyba jeszcze wtedy nawet nie miał własnej butelki i być może dlatego został nalany wprost z beczki do 5-litrowej poręcznej beczułki. A już na pewno dlatego, że tak wyszło taniej i wygodniej.

Wnuioskujac po etykiecie na beczulce nie jest to Egri Bikavér, czyli Bycza Krew, której podłe egzemplarze w ostatnich dekadach skutecznie zepsuły gust szerokich rzesz Polaków. Jdnak szczepy użyte do jego produkcji wpisują się w recepturę zastrzeżoną dla wina o tej nazwie. My akurat mamy tu: blauburgera, kékfrankos, medinę, merlota i biborkadarkę, czyli to, co między innymi uprawia winiarz z Szarvas Pincészet.

No dobrze, a jakie doznania? Młody kupaż był jeszcze ciemnorubinowy i nieprzejrzysty, z fioletowymi refleksami. Pachniało owocami leśnymi oraz czerwoną i czarną porzeczką, a zamiast prostolinijnej beczki wyczułam ciekawy aromat atramentu. Smaki były głównie czerwone: czerwone owoce, ale znów w towarzystwie czarnej porzeczki. Do tego wyraźna kwasowość, aksamitne, niezbyt nachalne taniny i przyjemny słonawy finisz. Piło się bardzo dobrze.

Piwny charakter miejsca mimo wszystko nie przytłaczał.

Aby wino można było nazwać Egri Bikavér, podstawą jest tu użycie charakternego i mocno owocowego kékfrankosa, reszta to różne proporcje lokalnie uprawianych szczepów – grunt, aby były co najmniej trzy. Bardziej wyśrubowane reguły mówią o minimum czterech szczepach i dojrzewaniu w beczce co najmniej rok. Nad niektórymi, mniej popularnymi odmianami zawartymi w naszym kupażu warto się pochylić. No to od początku. Blauburger – nie mylić z blauburgunderem, znanym szerzej jako pinot noir – to odmiana dodająca koloru i trochę owocowych aromatów, chętnie używana w kupażach, krzyżówka blaufränkisch i blauera portugiesera. Medina – delikatna, ciepłolubna, w aromacie muszkatowa i jednocześnie odporna na choroby czerwona hybryda. I wreszcie trzeci z mniej znanych szczepów – biborkadarka, czyli znów intensywnie kolorująca kupaże oraz dodająca kwasowości krzyżówka kadarki i muscat bouschet.

Winiarnia władająca piwnicą numer cztery to, jak już wspomniałam, Szarvas Pincészet z okolic Egeru. Piwnica z kolei znajduje się w Dolinie Pięknej Pani, jednej z największych atrakcji turystycznych miasta. Stanowi ona zespół wykutych w skale piwnic, gdzie można przespacerować się i zdegustować wina wprost z beczki, jednak jakość win raczej nie dorasta legendzie do pięt. Biorąc po uwagę szczepy naszego kupażu, z których większość jest dosyć plenna widzimy, że producentowi najbardziej zależało raczej na ilości, niż jakości. Nie było jednak źle – wino okazało się świeże i pijalne. Przypomniało mi o kraju, w którym spędziłam kilka świetnych miesięcy i zachęciło do eksplorowania tamtejszych terroirs. A do Egeru-miasta pojechać zawsze warto, bo jest bardzo ładne.

Oczy: ciemnorubinowe, nieprzejrzyste, fioletowe refleksy

Nos: owoce leśne, czarna porzeczka, czerwona porzeczka, atrament

Usta: czerwone owoce, czarna porzeczka, wyraźna kwasowość, aksamitne taniny, słonawy finisz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s