Letnie wino na letni październik ~ Domaine de l’Yeuse Faugères AOC 2013

Jak widać, lato postanowiło nas porozpieszczać jeszcze trochę, przynajmniej do końca weekendu. Niektórym z Was pewnie uda się rozstawić grilla na podwórku. Dziś parę słów o winie, które pasowałoby na przykład do grillowanego łososia (idąc tropem podobieństwa kolorów wina i potrawy). W zasadzie jego lekkość, a jednocześnie dobry kręgosłup pasują do wielu potraw, niekoniecznie grillowanych. Nie ukrywam, że wybierając butelki z Lidla kierowałam się recenzjami niezastąpionej Winicjatywy, która informacje o nowych ofertach publikuje już zanim butelki pojawią się na półkach. I zgadzam się z dobrą opinią na temat tego wina. Za Wasze ciężko zarobione dwie dyszki bez grosza będziecie zadowoleni. Muszę przyznać, że poszczególne Lidle (przynajmniej w moim mieście) bardzo wybiórczo rozkładają butelki z najnowszej oferty. W jednym sklepie znalazłam to, w drugim tamto, a często nie byłam w stanie znaleźć tego, czego szukałam. Taka trochę oferta-widmo. Nachodziłam się, ale wreszcie udało się upolować kilka butelek, które miały dobrą prasę.

Domaine de l’Yeuse Faugères AOC 2013

Domaine de l’Yeuse Faugères AOC 2013

Na pierwszy ogień idzie blado-łososiowy kupaż z langwedockiej apelacji Faugères. Pachnie świeżo truskawkami i malinami z mineralną i nawet kwiatową nutą. Im wino zimniejsze, tym delikatniejsze są te aromaty, natomiast warto je pić dobrze schłodzone, bo wtedy smakuje najfajniej. A smakuje wtedy rześko, ma dobrą, szczypiącą kwasowość. Na końcu jest trochę pikantne, ale bez śladu wulgarnego alkoholu, a trzeba przyznać, że tego alkoholu jest trochę – 13%. Do tego świeże, nie narzucające się owoce – powtórka z wyżej wymienionych. Mogłabym to wino porównać do fantastycznego różowego Zweigeltrebe Rosé  z południowomorawskiej winiarni Krásná Hora – o obydwu wspomniałam w jednej z relacji z naszej wycieczki po Morawach Południowych. Jednak kupaż z Faugères ustępuje mu rześkością i poziomem tanin. Ma natomiast więcej alkoholu, co świadczy o możliwościach regionu, gdzie winogrona mają świetne warunki, aby porządnie dojrzeć.

A warunki w tej apelacji, jak w całej Langwedocji, są śródziemnomorskie, przy czym spotykają się tam suche i chłodne wiatry wiejące z północy, znad gór, oraz te wilgotne i łagodne – znad Morza Śródziemnego. Faugères to pagórkowaty teren, znajdujący się na stylu Langwedocji i Roussillon, niedaleko miasta Bazieres, Winnice mają południową ekspozycję, aby winorośl miała jak najwięcej słońca. Jest go dosyć, bo lata są gorące i suche, a zimy łagodne. Z kolei łupkowe gleby nie pozwalają w nocy zbytnio zmarznąć winorośli, ponieważ mają świetną właściwość magazynowania nagromadzonego w dzień ciepła. Mimo wszystko wino nie jest przesadnie owocowe, jest natomiast dobrze wyważone – dominuje w nim mineralna świeżość orzeźwiająca kwasowość, które sprawiają, że w ocenie nudnych, landrynowych różowych win supermarketowych  Domaine de l’Yeuse sprawia wrażenie „jakiegoś”.

Oczy: łososiowe

Nos: mineralne, kwiatowe, truskawki, maliny

Usta: dobra kwasowość, truskawki, maliny, pikantne,  mineralne

Ogólna ocena: 4/5

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Letnie wino na letni październik ~ Domaine de l’Yeuse Faugères AOC 2013

  1. Pingback: Langwedocja miodem płynącą ~ Château de Rimbault Muscat de Frontignan z Lidla | Raport z win

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s