Złota etykieta po raz pierwszy ~ Barton & Guestier Merlot – Cabernet Sauvignon Bordeaux 2010 z Reala

To wino dostałam w prezencie urodzinowym od M. i T., a było zapakowane w – a jakże – złotym pudełku z innym kupażem (syrah-carignan-granache) tego samego producenta. Taka edycja prezentowa, którą możecie znaleźć na przykład  w Realu. Ceny z uprzejmości nie dociekałam, ale o ile się dobrze orientuję, pojedyncze butelki od B&G kosztują 30-parę złotych. Jeśli zdecydujecie się kupić tę parę win komuś w prezencie – śmiało. O drugiej butelce z pary sygnowanej znaczkiem Gold Label jeszcze napiszę.

Barton & Guestier Merlot – Cabernet Sauvignon Bordeaux 2010

Barton & Guestier Merlot – Cabernet Sauvignon Bordeaux 2010

W kolorze intensywnie rubinowe i przejrzyste, B&G od razu uderza w nozdrza aromatami dymu, skóry, bekonu, a dopiero potem pokazuje nuty owocowe (czereśnie, śliwki) i kwiatowe (fiołki). W ustach całą tę powagę równoważą „słoneczne”, ale średnio intensywne wiśnie (razem z pestkami), maliny, jagody oraz czerwona i czarna porzeczka. Do tego przyjemnie zaznaczone alkoholowe ciepełko, wyraźne taniny, średnia kwasowość i całkiem długi finisz mamy doskonałego towarzysza grillowanego mięsa. Ja z kolei zagryzałam to wino serem brie i czerwonymi winogronami – doznania zgoła inne, ale też było smacznie.

Producentem tego klasycznego kupażu jest duża, funkcjonująca od XVIII wieku firma Barton & Guestier, której nazwa wzięła się od nazwisk dwóch przedsiębiorców: założyciela – Anglika Thomasa Bartona i Francuza Daniela Guestiera – człowieka, który prawie sto lat później uratował winiarnię od upadku. Wino zostało wyprodukowane w okolicach miasta Blanquefort, kilka kilometrów na północ od Bordeaux, niedaleko miejsca, gdzie łączą się dwie rzeki – Garonna i Dordogne, które już jako Żyronda kilkadziesiąt kilometrów dalej wpadają do Atlantyku. Winnica producenta, w której zrobiono ten kupaż leży na lewym brzegu Żyrondy, a więc w królestwie cabertnet sauvignon, gdzie nie brakuje też innych szczepów, również merlota. To tam, na żwirowej glebie, cabernet czuje się wyjątkowo dobrze i odwdzięcza się bogatymi i długowiecznymi winami. Dodatkowo wpływ Atlantyku i prądu Golfsztrom łagodzą śródziemnomorski klimat, co tworzy specyficzne warunki do uprawy winorośli w tej części Francji. W naszym znacznie tańszym od tamtych mocarzy kupażu jest akurat więcej merlota (co widać zresztą po niezbyt ciemnym kolorze wina), który swoją łagodnością utemperował rozbuchanego owocem i pikantnością caberneta. Sama po tę butelkę (czy raczej dwie, zapakowane razem, butelki) raczej bym nie sięgnęła ze względu na niebezpiecznie złotą etykietę, ale przekonałam się po raz kolejny, że odwaga czasem popłaca, za co moim dobrym znajomym wielkie dzięki.

Blanquefort Bordeaux

Przy okazji enoturystycznych wojaży w okolicy Blanquefort warto poczuć ducha historii w tamtejszym zrujnowanym, arcymalowniczym chateau. © commons.wikimedia.org

Oczy: rubinowe, przejrzyste

Nos: dym, skóra, bekon, czereśnie, suszone śliwki, fiołki

Usta: wiśnie, pestki wiśni, czerwona porzeczka, czarna porzeczka, maliny, jagody, wyraźne taniny, średnia kwasowość

Ogólna ocena: 4/5

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s