Na temat tannata ~ Bodegones del Sur Tannat 2012 Vineyard Select Juanicó Uruguay z 6win

Każda kobieta lubi czasem sprawić prezent tylko sobie. Jakiś czas temu i ja postanowiłam sobie dogodzić, kupując w sklepie 6win przedstawiciela szczepu, którego piłam ostatnio z ponad rok temu i mocno wówczas mnie urzekł. Wtedy zresztą nabyłam tannata też w 6winach z tym, że wtedy to był tańszy Don Pasqual z 2011 roku. Tym razem dołożyłam trochę grosza i zgarnęłam Bodegones del Sur za 44 zł – jedynego tannata, który stał w sklepie, co mnie trochę zaskoczyło. Cena już nie aż tak codzienna, ale nadal niezbyt wygórowana.

Bodegones del Sur Tannat 2012 Vineyard Select Juanicó Uruguay

Bodegones del Sur Tannat 2012 Vineyard Select Juanicó Uruguay

Spodziewałam się czegoś mało krzykliwego. Wina, które nie zaatakuje mnie cierpkością i nowoświatowym owocowym przesłodzeniem, ale pozwoli po prostu odpocząć po ciężkim dniu. O takim winie marzyłam i ciemnorubinowe Bodegones troszeńkę w jednym punkcie odrobinę mnie zawiodło, ale i tak było całkiem przyjemne. W nosie dość zamknięte, ale eleganckie, z nienarzucającym się owocem. Wyczułam jeżyny, jagody, powidła śliwkowe i wiśniowe, wreszcie skórę i beczkę. W ustach Urugwajczyk okazał się bardziej „męski”. Na pierwszy plan wysunęły się niemal książkowe, tylko trochę cierpkie taniny i zauważalna porzeczkowa kwasowość. I jeśli chodzi o język, to by było wszystko. No, może jeszcze delikatnie przebijający alkohol, który zniknął w miarę napowietrzania wina. Nie tyle skromność smaków mnie rozczarowała, ale zbyt krótki finisz i to był ten jeden punkt, który mnie zawiódł. Jedynie kwasowość zadziałała, że po zrobieniu łyka ślinianki wzmożyły swoją pracę.

Tannat przyjechał do Urugwaju z Francji i zadomowił się w tym kraju do tego stopnia, że stał się czołowym szczepem i flagowym towarem eksportowym tego południowoamerykańskiego kraju. Często nazywany jest tam harriague na cześć Don Pascuala Harriague, baskijskiego imigranta, który w XIX wieku przywiózł do kraju ten szczep i go tam rozpowszechnił. I świetnie się tannat odnalazł na drugim końcu świata, w łagodnym, morskim klimacie z gorącymi latami i chłodnymi, niezbyt mroźnymi zimami. Uprawy, z których pochodzi Bodegones znajdują się nad rzeką Palate w podregionie Juanicó, który jest częścią większego regionu Canelones na południu kraju. Kredowo-gliniaste gleby zapewniają dobry drenaż wody. Z kolei dzięki wpływom znad Atlantyku i rzeki dobowe amplitudy temperatur nie są zbyt wysokie, ponadto nie jest konieczna sztuczna irygacja winnic. Producentem jest duża firma, Establicimento Juanicó, która zrobiła zresztą też wspomnianego na początku Don Pasquala (i znów wspomnienie o panie Harriague). Jeśli zauważycie w którymś sklepie tańszego kuzyna naszego Bodegones, to warto sprawdzić również i jego – ta odsłona tannata będzie już bardziej owocowa. Natomiast kończąc opowieść o Bodegones, na pewno idealnie sprawdzi się do aromatycznej pieczeni wołowej. Jednak za ponad cztery dychy moglibyśmy spodziewać się trochę „dłuższego” wina. No, chyba że celem producenta było zrobienie skromnego giermka, który wycofa się, ustępując miejsca głównemu bohaterowi, czyli, przykładowo, solidnemu, dobrze przyprawionemu pieczystemu lub, hmmm, grillastemu. W każdym razie, ślinotok gwarantowany.

Oczy: ciemnorubinowe

Nos: jeżyny, jagody, powidła śliwkowe, powidła wiśniowe, skóra, beczka

Usta: mocne taniny, średnia kwasowość, czerwone owoce, krótki finisz

Ogólna ocena: 3/5

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s