Dama do towarzystwa ~ Manon Tempranillo 2011 Vino de la Tierra de Castilla

Przedstawiam Wam kolejne regionalne wino z Kastylii, już z nieco wyższej półki, niż biedronkowe Casa Rural. Tę butelkę dostałam w prezencie od wspaniałomyślnego P., który przywiózł mi ją z gdańskiego Festusa. W zasadzie to ładnie go poprosiłam o „coś niedrogiego” z tego sklepu. Przeceniona wówczas Manon kosztowała 30-parę złotych – dokładnej ceny niestety nie znam. Ciekawostka: „Manon” to tytuł opery  Jules’a Masseneta, opowiadająca smutną historię panny kochającej hulaszczy tryb życia i jednego, jedynego mężczyznę. Patrząc na etykietę wina możemy być prawie pewni, że jej twórcy inspirowali się tym dziełem. Możemy mieć tylko nadzieję, że przygoda z tym winem nie skończy się tak tragicznie, jak perypetie nieszczęsnej Manon.

Manon Tempranillo 2011 Vino de la Tierra

Manon Tempranillo 2011 Vino de la Tierra

Spodziewałam się więc przyjemnego i subtelnego, a jednocześnie bogatego w smaki i aromaty wina. Ciemnorubinowa i nieprzejrzysta Manon na początku pokazała aromaty wiśni i czerwonej porzeczki, a nawet anonsowanych na kontretykiecie kokosa i suszonych ziół. Z czasem pojawiły się też nuty zielonych warzyw i cynamonu. Nos naprawdę ciekawy. Przy pierwszym łyku Manon popieściła mój język gładkimi taninami lekko przyprawionymi alkoholową pikantnością (14,5% naprawdę dobrze ukryte!). Suszone śliwki zagrały w ustach drugoplanową rolę, natomiast smak zdominowały przyprawy korzenne i wszechogarniające ciepło, zakończone długim finiszem o smaku gorzkiej czekolady. Zostawiliśmy sobie to wino na drugi dzień i wtedy było już bardziej subtelne i eleganckie,  natomiast na finiszu pojawiła się dodatkowo gorzko-słodkawa trufla (cukierek). Podsumowując opis tego wina, najbardziej podobało mi się w nim to, że co innego pokazało w nosie, a co innego na języku, i że obroniło się, pokazując następnego dnia nieco inne oblicze.

O wielkiej Kastylii – La Manchy już pisałam, ale powtórzmy: gorący, kontynentalny klimat, słabe gleby, sucho w lato i chłodno w zimę. Jednym słowem, uprawa winorośli w tamtym miejscu to ciągła walka z trudnymi warunkami naturalnymi. Mamy tu jednak kolejny przykład, że winorośl pod fachowym okiem producenta – w tym przypadku  firmy Bodegas Mano a Mano – może odwdzięczyć się przyjemnym, pełnym życia, a jednocześnie eleganckim winem „do towarzystwa”. Szkoda, że w dalekiej Polsce ceny dobrych win hiszpańskich muszą być wyższe, niż w kraju pochodzenia. Wino dostaje ode mnie 4/5 tylko i wyłącznie za trochę zbyt wysoką cenę jak dla winopijcy o przeciętnie zasobnym portfelu, jednak za tę sytuację możemy winić tylko naszą lokalizację.

Oczy: nieprzejrzyste, ciemnorubinowe

Nos: wiśnie, czerwona porzeczka, kokos, suszone zioła, warzywa, cynamon

Usta: aksamitne taniny, pikantne, suszone śliwki, gorzka czekolada, trufla, przyprawy korzenne, długi finisz

Ogólna ocena: 4/5

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s