I znów Morawy, i znów na subtelnie ~ Cabernet Moravia 2010 jakostní víno odrůdové suché Vinselekt Michlovský

Jakiś czas temu pisałam o delikatnym białym winie z Moraw, teraz znów wyłowiłam ze swoich (topniejących już) zapasów coś czerwonego, co też okazało się dosyć lekkie. Lżejsze, niż się spodziewałam. Tego caberneta moravię chciałam bowiem porównać do innego, starszego wina, które z tego samego szczepu wyprodukowali bracia Plešingr. W tamtym przypadku mieliśmy do czynienia z intensywną feerią aromatów i smaków. Cabernet, o którym zaraz napiszę, to zupełna antyteza Plešingrowskiego produktu, bo i młodszy jest, i z innego subregionu Moraw, a i producent całkiem inny. Produkt dużej firmy Vinselekt Michlovský powstało bowiem na południu ciepłego subregionu Velkopavlovická, w okolicy wsi Rakvice, gdzie przeważają gleby zawierające wapń piaski i iły i oczywiście jest ciepło.

Mimo, że w okolicy, z której pochodzi ten cabernet produkuje się najlepsze czerwone wina w Europi Środkowo-Wschodniej, niestety to akurat nie umywa się do Plešingrowskiego predykatowego caberneta. Sęk zapewne leży w tym, że to kosztujące (o ile pamiętam) niecałe 20 zł, kupione w hipermarkecie Interspar wino nie ma predykatu, a więc w hierarchii jakości plasuje się prawie najniżej. Nie można było więc spodziewać się fajerwerków.

Cabernet Moravia 2010 jakostní víno odrůdové suche Vinselekt Michlovský

Cabernet Moravia 2010 jakostní víno odrůdové suche Vinselekt Michlovský

Ale przynajmniej głęboki, czerwony kolor był bardzo ładny. Aromaty dojrzałych wiśni i czereśni, czerwonych porzeczek też całkiem elegancki, ale niestety ulotny – po dwóch, trzech lampkach w zasadzie nie było co wąchać. W ustach królowały subtelne czerwone owoce i śliwki, a na średnio długim finiszu doszukałam się nawet anonsowanych na kontretykiecie czekolady i kawy. Lekka mineralność i średnia kwasowość sprawiały, że wino dałoby radę z lekkim jedzeniem. Następnego dnia zaskoczył mnie przyjemny, warzywny, a w zasadzie buraczany zapach. Wszystko dobrze poukładane, ale jednak trochę rozwodnione.

Gdybym była Czeszką i pisała po czesku o ogólnodostępnych czeskich winac, śmiało poleciłabym tę butelkę swoim rodakom ze względu na cenę. Ale że jestem Polką i piszę w Polsce, to powiem Wam, że będąc na Morawach nie sięgajcie po codzienne, tanie wina – tych w polskich marketach mamy naprawdę sporo. Lepiej dopłacić kilka złotych w sklepie winiarskim i przywieźć do domu coś naprawdę wyjątkowego i oddającego charakter danego terroir.

Oczy: głęboka czerwień

Nos: dojrzałe wiśnie, czereśnie, czerwona porzeczka

Usta: czerwone owoce, śliwki, czekolada, kawa, lekko mineralne, średnia kwasowość

Ogólna ocena: 3/5

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s