W królestwie kondora ~ Condor Peak Red Dry Mendoza Argentina z Winaimport

Taka pogoda, że trzeba dać spokój białym winom od naszych południowych sąsiadów i sięgnąć po bardziej egzotyczną butelkę. No to poleciałam do Argentyny. Poleciałam, rzecz jasna, wirtualnie, bo weszłam niedawno na stronę sklepu Winaimport w święto wszystkich e-konsumentów – dzień darmowej dostawy, który pewnie wielu z Was spędziło przed komputerem. Przewertowałam ofertę i wybrałam dwa wina, których cena oscylowała wokół dwóch dych. Jednym z nich jest opatrzony ciekawą etykietą (kondor jest wycięty!) anonimowy kupaż.

Condor Peak red Dry Mendoza Argentina

Condor Peak Red Dry Mendoza Argentina

Anonimowy, bo nie wiemy, jakie odmiany weszły w skład Condor Peak. Nie wiemy też, jaki to rocznik. Wiemy natomiast, że producentem jest duży Peñaflor S. A. Wiemy też dokładnie, skąd Condor Peak pochodzi. Jest to mały dystrykt Coquimbito w departamencie Maipú, w północnej części prowincji Mendoza w środkowo-zachodniej Argentynie. Mendoza to też największy w tym kraju region winiarski, skąd pochodzą dwie trzecie krajowej produkcji win. Leży u wschodniego podnóża Andów, przez co odcięty jest od wpływu oceanicznego powietrza. Króluje tam flagowy malbec, a ponadto m. in. cabernet sauvignon, syrah, merlot czy tempranillo, a z wielu białych odmian uprawia się chardonnay, ugni blanc, petit verdot, czy viognier. Klimat jest tam kontynentalny, królują półpustynne krajobrazy. Tym, co łączy wszystkie winnice jest sucha, piaszysto-gliniasta gleba (w Maipú też żwirowo-kamienista), która wymaga rozbudowanych systemów irygacyjnych. Wymienione wyżej odmiany winorośli miło odwdzięczają się za walkę winiarzy z trudnymi warunkami naturalnymi, czego przykładem jest to proste, ale smakowite wino za 19,50.

W kolorze przejrzyste, ciemnorubinowe z fioletowymi brzegami. W nos przyjemnie uderzają dojrzałe czerwone owoce, śliwki, czekolada w towarzystwie lekkiego tytoniu, pieprzu i anyżu (zupełnie jak na kontretykiecie!) Miałam nadzieję na ten anyż, bo wino chciałam połączyć z makaronem w sosie pomidorowym z dodatkiem fenkułu – to warzywo charakteryzuje się właśnie anyżowym smakiem i aromatem. Muszę powiedzieć, że zarówno eksperymentalna potrawa, jak i duet z Condor Peak udały się pysznie. No właśnie, co do smaku. Intensywna powtórka z czerwonych owoców, do tego aksamitne taniny, dobra kwasowość i delikatne alkoholowe ciepło.

Bardzo dobra relacja ceny do jakości. W zasadzie to wino jest jak wiele innych win z Ameryki Południowej od wielkich producentów. Ale w produktach za około dwie dychy przecież właśnie o to chodzi – mają cieszyć. Ja jestem cała ucieszona – ta butelka była jak najbardziej trafiona. Condor Peak kupicie tu, tu i tu.

Oczy: przejrzyste, ciemnorubinowe, fioletowe brzegi

Nos: czerwone owoce, śliwki, czekolada, tytoń, anyż, pieprz

Usta: czerwone owoce, aksamitne taniny, dobra kwasowość, delikatny alkohol

Ogólna ocena: 4/5

Reklamy

2 uwagi do wpisu “W królestwie kondora ~ Condor Peak Red Dry Mendoza Argentina z Winaimport

  1. Hej, o dobrą, a nawet przyzwoitą Argentynę w tej cenie jest rzeczywiście trudno, ale Kondora też miałem okazję smakować i broni się to wino, oczywiście stosując zasadę „mieszczańskiej kopulacji”, jak genialnie definiuje stosunek jakość-cena Marek Bieńczyk ;) jeśli zaś chodzi o anyż, to zdecydowanie polecam chilijskie Convento Viejo, 100% Cabernet Sauvignon (J. Bouchon/San Javier), próbowałem w Betel przy Pl. Szczepańskim (Kraków). Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s