Raz inaczej ~ Jägermeister

W ostatnim czasie nie nadarzyła się okazja do spróbowania jakiegoś wina – stąd mała posucha w moich raportach, którą jak najszybciej postaram się ożywić jakąś butelką. Ale powiem wam, że wczoraj pojawił się jeden mocny akcent w tym interludium. Mianowicie, na rodzinnym spotkaniu poczęstowano mnie 35-procentowym Jägermeisterem. I mnie oświeciło.

Generalnie nie piję mocnych alkoholi, bo mój organizm nie za dobrze je znosi – zarówno tego samego, jak i następnego dnia. Gdybym przestrzegała zasady „1 kieliszek + 1 szklanka wody”, to prawdopodobnie wszystko byłoby w porządku. Ale przyznajcie sami – mało kto stosuje się do tego zalecEnia.

Jägermeister. Likier, który zapewne ma wielu fanów, więc osoby „kumate” zakończą czytanie tej notki właśnie w tym miejscu. Natomiast osobom nie zaznajomionym z tą delicja powiem skrótowo, że przyszła na świat w latach 30. ubiegłego wieku. Charakterystyczna butelka z tamtej epoki zupełnie nie zmieniła się przez lata.

Jägermeister - jedyny jak dotąd mocny trunek, który naprawdę mi smakuje.

Jägermeister – jedyny jak dotąd mocny trunek który naprawdę mi smakuje.

Likier składa się z 56 ziół, poddanych kilkunastomiesięcznej maceracji w spirytusie i leżankowaniu w dębowych beczkach. Na koniec dodaje się karmel, który – jak się przekonałam – bardzo łagodzi odbiór tego trunku. Oczywiście pełen ziołowo-przyprawowo-owocowy skład jest tajemnicą producenta, jednak wyraźnie wyczuwalne i wymieniane w ogólnodostępnych źródłach rośliny to na przykład: imbir, gałka muszkatołowa, bazylia, cynamon, pietruszka, tymianek, rumianek, borówka, drzewo sandałowe, rozmaryn czy szafran. Obłęd.

Butelka 0,7 l kosztuje około 65 -70 zł, jednak Jägermeistera pije się raczej powoli – nie po całym kieliszku, jak wódkę. Z tego względu może to być inwestycja na stosunkowo długi czas. Oczywiście stosunkowo. W każdym razie, jako kompletna nie-amatorka wszelkich wódek i likierów – polecam bardzo. Nie jest to przesłodzony, gęsty „damski” likier, bo ma charakter, który w moim odczuciu zbliża go bardziej do smakowej wódki. Jednak wszędzie figuruje jako likier, a więc tej nomenklatury się trzymajmy. O tyle warto sprawić sobie ten trunek, że – w rozsądnych ilościach –  Jägermeister to skuteczne remedium na ciężkość żołądka po obfitym posiłku. Przy świętach jak znalazł.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Raz inaczej ~ Jägermeister

  1. Syn wpadł na ten fatalny pomysł i mnie obdarzył. Smakuje jak Waleriana (Kozłek Lekarski).
    Obawiam się tego gdyż zioła są zdrowe lecz umiejętnie stosowane w przeciwnym wypadku mogą zaszkodzić i to bardzo.
    Picie nalewki ziołowej jest zdrowe gdy znasz skład i działanie oraz przeciw wskazania.
    Taka flacha stosowana mądrze starczy mi na 4 żywota.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s