W krainie bobuli ~ Dzień III – Jabłkobranie i manufaktura cydru

Z przyciężkimi głowami i suchością w gardle zwlekliśmy się wczesnym rankiem z łóżek, bo przed nami kolejny intensywny dzień. Odwiedziliśmy winnicę w Starým Poddvorovie, gdzie spróbowałam, po czym niezwłocznie zaopatrzyłam się w moje pierwsze morawskie wytrawne różowe wino Zweigeltrebe Rosé Vinařství Krásná hora. Ładny kolor, nie za słodkie, mocno krzemienne a jednocześnie wyraźnie owocowe. Wiem, że na podstawie jednego wina nie należy oceniać całego regionu, ale – jak widać – wyprodukowanie dobrego różowego wina jest na Morawach możliwe i godne kontynuacji. Takiego Zweigelta nigdy nie piłam. Zazwyczaj były to landrynowate i zupełnie nie warte uwagi wina z supermarketów i dyskontów. Nie wiem, jak jest z dostępnością różowych czeskich win w Polsce, ale warto poszperać.

zweigeltrebe rose

W tym momencie warto poświęcić wreszcie kilka słów na charakterystykę regionu winiarskiego, jakim są Morawy Południowe. Podzielony jest na cztery subregiony: Znojemsko, Mikulovsko, Velkopavlovicko i Slovácko. Każdy inny, ale każdy idealnie nadaje się pod uprawę białych winogron, chociaż odmiany czerwone też są tu obecne od bardzo dawna. Krótszy niż w innych winiarskich krajach Europy okres wegetacyjny jest rekompensowany przez intensywne letnie słońce, pozwalające dojrzeć owocom. Jednocześnie chłodne noce sprawiają, że winogrona nabierają dużego potencjału do dania wyjątkowo aromatycznych win. Każdy subregion opiszę dokładniej przy okazji recenzowania pochodzącego z niego wina. Omówione właśnie różowe Zweigeltrebe  pochodzi z dużego regionu Slovácko, zróżnicowanego topograficznie i glebowo – piaski, wapienie i iły w Białych Karpatach na południu, a lekkie piaski i gliny na północy. Na charakter pitego przeze mnie Zweigeltrebe z tego drugiego obszaru wpłynął przede wszystkim stosunkowo chłodny klimat, uwydatniając mineralność i rześkość wina, które tak mi się spodobały.

Wracając do relacji z podróży. Po degustacji i udanych zakupach następnym punktem dnia było kilkugodzinne zbieranie jabłek, ponieważ nasz czeski kolega od pewnego czasu zgłębiał temat cydru i po raz drugi zabierał się za jego produkcję. Całą resztę dnia spędził ze swoimi towarzyszami w tym samym domku w Ratíškovicach, w którym poprzedniego dnia przerabiali winogrona. Ciekawe, że przerobu jabłek użyli dokładnie tych samych sprzętów, oczywiście uprzednio bardzo dokładnie wypłukanych. Ciekawe, albo może zupełnie oczywiste.

W międzyczasie nasi znajomi mieli w zanadrzu butelkę czerwonego Zweigelta od tego samego producenta z Krasnej Hory, żeby popijać je sobie w przerwie między jedną a drugą jabłonką. Na marginesie dodam – nigdy nie widziałam na czeskiej wsi picia wina z kubka czy szklanki. Zawsze, powiadam, zawsze znajdzie się kieliszek, choćby miały z niego pić trzy osoby na raz i to było piękne. No, chyba że czegoś nie zauważyłam. Co do czerwonego Zweigelta, no cóż, jak wiele czerwonych win z tej części świata, również i to nie bardzo mi podpasowało ze względu na zbyt dużą kwasowość, chociaż nie brakło mu borówek, porzeczek i beczki.

zweigeltrebe

Po jabłkobraniu wszyscy zebrali się, tak jak wczoraj, w owym zadymionym pubie w Ratiškovicach, żeby napić się najlepszego serwowanego w tym miasteczku piwa – stąd ten lokal jest tak lubiany przez naszych znajomych. I znów – jeśli nazwa piwa i/lub lokalu Was interesuje – dajcie znać.

Jednej rzeczy nie napisałam o zakończeniu poprzedniego dnia wyjazdu. Zanurzywszy się wreszcie w fotelu późnym wieczorem dostałam od naszej gospodyni lampkę smacznego, delikatnie cytrusowego, kwiatowego i mineralnie orzeźwiającego sauvignon blanc produkcji Krásnej hory. Tego wina nie można było pominąć, a więc uzupełniam lukę. W ogóle muszę powiedzieć, że strasznie podobają mi się te minimalistyczne, ujednolicone etykiety. Bardzo eleganckie.

Sauvignon Blanc

A wkrótce ostatnia część relacji, po czym zamęczę Was na śmierć częstymi i gęstymi raportami z morawskich win, między które czasem będę wplatać coś czerwonego z polskich sklepów. Wszak jesień zobowiązuje i czas na korzenne aromaty i ciepłą marmoladę.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “W krainie bobuli ~ Dzień III – Jabłkobranie i manufaktura cydru

  1. Pingback: Sałatka z jasnych owoców na krzemiennym talerzu ~ Vinařství Krásná Hora Pinot Gris 2013 | Raport z win

  2. Pingback: Letnie wino na letni październik ~ Domaine de l’Yeuse Faugères AOC 2013 | Raport z win

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s