Kawaler pachnący, acz bez charakteru ~ Callia Rupes San Juan Shiraz Malbec 2012

Kolejna odsłona z nowoświatowej oferty Biedronki. Kupaż z północno-zachodniej Argentyny zaserwowała mi przyjaciółka, kiedy wybrałam się do niej na ploty. Rupesa zagryzałyśmy serem brie, orzechami włoskimi i czerwonymi winogronami i od razu powiem – pasowało.

Po nalaniu do kieliszka wizualnie wino prezentowało się zachęcająco: bardzo ciemne i nieprzejrzyste bordo z fioletowymi refleksami obiecywało intensywność aromatów i smaków. Te pierwsze, owszem, początkowo intensywne, choć z czasem ulatywały gdzieś hen z kieliszków. Dało się jednak wyczuć przyjemną mieszankę wiśni, jagód, śliwek, czekolady, a nawet cynamonu – zgodnie z zapowiedzią zamieszczoną na etykiecie. Natomiast również wymienionej w opisie lukrecji nie mogłyśmy się doszukać za nic.

Callia Rupes San Juan Shiraz Malbec 2012

Callia Rupes San Juan Shiraz Malbec 2012

Ze smakiem było już trochę gorzej: zbyt delikatna, rozwodniona, żeby nie powiedzieć – kompotowata i do tego zalatująca sztucznością powtórka ze śliwek i wiśni z odrobiną czekolady. Finisz zdecydowanie śliwkowy, lecz z czasem i on gdzieś sobie poszedł. Mimo, że aż do ostatniego łyka czułyśmy nie słabnące, wyważone taniny, Rupes w ustach okazał się winem trochę bez charakteru. Za 17,99 zupełnie nie jest wart swojej ceny. Nie odstręczał, natomiast na pewno nie przeszkadzał nam w rozmowach o życiu, miłości i innych sprawach, których przytaczanie w tym miejscu byłoby bardzo nie wskazane.

Oczy: bardzo ciemne bordo z fioletowymi refleksami

Nos: wiśnie, jagody, śliwki, czekolada, cynamon

Usta: rozwodniony, sztuczny kompot wiśniowo-śliwkowy, czekolada, wyważone taniny

Ogólna ocena: 2/5

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Kawaler pachnący, acz bez charakteru ~ Callia Rupes San Juan Shiraz Malbec 2012

  1. Witam,
    Można by powiedzieć, że wino rozwiązało języki i ten „typ” nie przeszkadzał w rozmowie:) Serdecznie pozdrawiam,
    Bernadeta

    • Dzień dobry! Raczej rzecz była w tym, że ten „typ” nie narzucał się nam z kwasotą i garbnikami, przez co „dobrze wchodził” – i w tym sensie nie przeszkadzał :)

    • Może trafiłeś akurat na udaną butelkę, bo już nie raz czytałam, że w Biedrze dwa wina z tą samą etykietą mogą się różnić. Albo po prostu mamy różny gust. Albo nie doceniłam subtelności wina. Albo jeszcze coś innego :)
      Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s